Wieloryby to nie ryby

Jak odróżnić wieloryba od ryby? Jak oddychają te wielkie ssaki? Czy płetwal błękitny zmieściłby się w bibliotece? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znaleźliśmy oczywiście w książkach. Punktem wyjścia do rozmów o gigantach wód był chyba najsłynniejszy z wielorybów z dziecięcych książek i jego poszukiwacz – Pan Maluśkiewicz z wiersza Juliana Tuwima.  Poznaliśmy niezwykłe przygody tego tyciuteńkiego, ale bardzo odważnego podróżnika, który ostatecznie znalazł „wielką rybę”, nawet o tym nie wiedząc. Za to uczestnicy spotkania w przeciwieństwie do Pana Maluśkiewicza wiedzą już sporo na temat wielorybów i z pewnością, jeśli kiedykolwiek będą miały okazję spotkania z tymi niezwykłymi ssakami, nie zwrócą się do nich „Cip – cip, wielorybku! Gdzie ty jesteś, rybeńko?”. Wesoła historia podróżnika była pretekstem do wykonania przez dzieci własnych prac plastycznych – wieloryba i łódeczek z łupinki od orzecha.


Dwie dziewczynki przeglądają książki o wielorybach. W tle baner z nazwą biblioteki i regał z książkami.


Grupa dzieci i dorosłych siedząca w kręgu na dywanie. W tle baner z nazwą biblioteki i regał z książkami.


Dzieci i dorośli przy stole wykonują prace plastyczne.


Trzy kobiety i pięcioro dzieci przy stole wykonują prace plastyczne


Chłopiec w kapturze na głowie robi łódeczkę z łupinki od orzecha


Chłopiec leży na podłodze przed pracą plastyczną z wielorybem


Na stole cztery prace plastyczne z wielorybami i łódeczkami z łupinek od orzechów


Dziewczynka z pracą plastyczną z wielorybem i łódką z łupinki od orzecha. W tle baner z nazwą biblioteki.